Toruńskie makabryły

W ostatnich latach nasze miasto nie ma szczęścia do udanych realizacji architektonicznych. Kiedy to się wreszcie zmieni?

Za najbardziej nietrafioną  pod względem architektonicznym inwestycję wielu specjalistów uznaje Kościół Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła, bardziej znany jako kościół o. Tadeusza Rydzyka.

Wysoka na 50 m budowla to kwintesencja architektonicznego kiczu i bezguścia. Obrazu dopełnia dziwaczny wystrój wnętrza nawiązujący nie wiadomo do czego, być może do naiwnych wyobrażeń o  orientalnym przepychu. W 2016 roku gmach ten zajął drugie miejsce w plebiscycie na najbrzydszą budowlę w Polsce.

Druga kontrowersyjna pod względem estetycznym inwestycja to CKK Jordanki. Wprawdzie trafiają się “eksperci”, którzy się nią zachwycają, ale tego entuzjazmu nie podzielają na ogół zwykli ludzie. Razi surowość tej budowli. “To wygląda jak linia Zygfryda po bombardowaniu”, “Gmaszysko zaprojektowane przed Freda Flinstone’a” m.in. takie opinie pojawiały się w internecie.

Epigoni brutalizmu w akcji

Faktem jest, że architektoniczny brutalizm to już dawno przebrzmiały styl. W wiodących ośrodkach buduje się obecnie inaczej – lekko, z wdziękiem. Trendy wyznaczają tacy młodzi twórcy jak Bjarke Ingels z Danii. Jego wyrafinowane projekty cieszą oczy mieszkańców Nowego Jorku, Kopenhagi i Paryża.

W Polsce również mamy budowlę wpisującą się z sukcesem w aktualne trendy – Filharmonię Szczecińską. Niestety pogrobowcy brutalizmu wciąż próbują jeszcze zaistnieć w pośledniejszych krajach i miastach, szpecąc je swoimi bunkrowatymi, ciężkimi gmaszyskami.

Poniżej dla porównania – toporne Jordanki i zachwycająca Filharmonia Szczecińska.